Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

O filmie

Moja refleksja o filmie

Nawet nie pamiętam kiedy pierwszy raz zobaczyłam „Walk to remember”. Widziałam o tym filmie tylko tyle, że w główną bohaterkę wcieliła się Mandy Moore i to był jedyny powód żeby zobaczyć ten film, bo nie znałam jego fabuły i oczywiście myślałam, że będzie to następny stereotypowy film dla nastolatków. Film, który można zobaczyć, ale nie zostawia on nic w naszej pamięci, jednak szybko się przekonałam, że to były bardzo mylne założenia… No więc zaczynam oglądać. Początkowo film wydaje się nudnawy, ale z każda minutą robił się coraz bardziej interesujący i coraz bardziej „wciągał”, w końcu nie potrafiłam już oderwać moich zapłakanych oczu sprzed ekranu.Walk to remember Szkoła uczuć

Film ten wywiera wielkie wrażenie. Po jego obejrzeniu każdy choć przez chwilkę zaczyna  marzyć o potężnej miłości, która połączyła Landona i Jamie. Zaczynamy wierzyć, że taka miłość jeszcze istnieje, a życie jest po to by ją odnaleźć, bo przecież każdy ma gdzieś swojego Landona lub Jamie ;) . Ta filmowa historia wydaje się nieprawdopodobna i nierealna w dzisiejszych czasach, w których często ludzie przed miłością stawiają pieniądze, sławę… Jednak nigdy nie wiemy co może nam się przydarzyć następnego dnia. Może to właśnie mam pisana będzie taka miłość.

Oglądałam ten film kilkanaście razy… sama, z przyjaciółką, z chłopakiem i za każdym razem gdy go oglądam myślę sobie: „Będę silna i nie będę płakać”, ale jeszcze nigdy mi się to nie udało. Co mnie urzekło w tym filmie? Moim zdaniem film ten uczy nas marzyć i daje nam wielką wiarę. Może dzięki niemu ktoś zacznie wierzyć w miłość…

O filmie

Każdej wiosny w małym portowym miasteczku Beaufort w Północnej Karolinie, kiedy wiatr od morza niesie zapach soli i sosnowej żywicy, London Carter wspomina swoje młodzieńcze lata spędzone w tamtejszej szkole wyższej oraz Jamie Sullivan, dziewczynę, która zmieniła jego życie. Jamie była pierwszą i ostatnią osobą, którą Landon najprawdopodobniej darzył prawdziwym uczuciem. Poważna i konserwatywna – była zupełnie inna niż swoje szkolne koleżanki i nigdy nie dbała o to, by być taka, jak one. Jej wiara w siebie nie była uzależniona od opinii innych ludzi. Była córką miejscowego pastora kościoła baptystów i nie obawiała się okazywania innym, że wiara jest najważniejszą dziedziną jej życia, nawet jeśli odbywało się to kosztem nowych przyjaźni.

Walk to remember Szkoła uczućLandon był zupełnie inny i dorastał w innym otoczeniu. Był młodym, lekkomyślnym człowiekiem, który nie wiedział czego chce od życia. Przez szkołę „prześlizgiwał” się właściwie dzięki swojemu wyglądowi i tupetowi. Jego koledzy zabawę znajdowali w upokarzaniu tych, którzy nie odpowiadali ich standardom. Wyśmiewali się również z niemodnych ubrań Jammie i jej skromnego stylu bycia.

Wolne chwile Landon i jego przyjaciele spędzali na robieniu głupich dowcipów. Niestety, jeden z nich obrał niebezpieczny obrót. To była okropna noc. Landon i jego kumple chcieli „przetestować” nowicjusza, który chciał dostać się do ich paczki. Inicjacja miała się odbyć w miejscowej fabryce cementu a polegać miała na skoczeniu z wysokości do mrocznego basenu. Niestety, nikt z nich nie wiedział, że dno basenu pełne jest połamanych i zardzewiałych rur. Chłopak wskoczył. Za chwilę wypłynął cały poraniony, we krwi. Landon skoczył do wody, by go wyciągnąć. Przyjaciele Landona spanikowali i w pośpiechu uciekli z miejsca wypadku. Landon miał mniej szczęścia – zatrzymała go policja. Niedoszły nowicjusz przeżył wypadek, znalazł się w szpitalu. Landon uniknął więzienia, ale kara, którą otrzymał wydawała mu się gorsza niż siedzenie za kratkami. W ramach resocjalizacji Landon musiał zobowiązać się do opieki nad młodszymi uczniami, a w każdy weekend oraz do uczestnictwa w wiosennym spektaklu w Klubie Dramatycznym. Zajęcia te miały nauczyć go wrażliwości na innych ludzi. Dzięki nim bliżej poznał Jamie, która również była wolontariuszką i grała w tym samym spektaklu. Niejednokrotnie Landon prosił ją o pomoc w sprawach dotyczących jego nowych zajęć. W ten sposób zaczął ją lepiej poznawać. Wkrótce, ku zaskoczeniu swoim i znajomych, Landon uświadomił sobie, że jest zakochany w niepozornej Jamie. Ale nic w życiu nie jest łatwe. Ze znanych tylko sobie samej powodów Jamie robiła wszystko, żeby uciec od tego uczucia. Do czasu jednak, kiedy stwierdziła, że robi to wbrew sobie. Będąc razem Jamie i Landon mogą poddać próbie to, w co do tej pory wierzyli. Głównie jednak sprawdzą potęgę miłości i wiary, która nadają sens życiu. „Szkoła uczuć” to coś więcej niż romans dla nastolatków. To współczesne LOVE STORY. Prawdziwa opowieść o miłości, dwojga ludzi, którzy już nie są dziećmi, którzy właśnie wchodzą w dorosłość. To jeden z powodów, dla których producent, Denise Di Novi zainteresował się tą historią.

„Fabuła opowiedziana zostanie z punktu widzenia nastolatków” – mówi Di Novi, czyli tak, jak książka Nicholasa Sparka „A Walk To Remember”, na podstawie której napisano scenariusz. – „Historia ta jest popularna nie tylko wśród nastolatków i młodszych dzieci, ale też wśród dorosłych – praktycznie w każdym wieku. Wydaje mi się, że tajemnica tej popularności tkwi w tym, że przypomina ona każdemu o tym, co w życiu jest najważniejsze: bezwarunkowa miłość, nadzieja i wiara. Są to wartości znane ludziom od tysięcy lat, o których należy mówić nie tylko młodym ludziom, przeżywającym swe pierwsze miłości, ale przypominać wszystkim, w ciągu całego ich życia. Fabuła filmu rozgrywa się w szkole wyższej. Miejsce to jest szczególne ze względu na unikalne środowisko, w którym wszyscy wszystko klasyfikują, segregują, etc. Przynależność jest jedną z najważniejszych wartości. Tu najbardziej się liczy to czy „jesteś z nami czy przeciwko nam”. W szkole w Beaufort, Landon Carter z pewnością jest na najważniejszej liście. A Jamie Sullivan? Cóż… ona najprawdopodobniej nie jest na żadnej z list. Landon i Jamie najprawdopodobniej nigdy by nie zwrócili na siebie uwagi. Prawdopodobnie nawet nigdy by się na siebie nie natknęli, gdyby nie tragiczny wypadek.

Brak komentarzy.
Brak trackbacków.